http://images.4channel.org/f/src/589217_scale_of_universe_enhanced.swf
12 lutego 2012
7 lutego 2012
Pratchett oczywiście
"IQ of a mob is the IQ of its most stupid member divided by the number of mobsters" - Maskerade
"The smug mask of virtue triumphant could be almost as horrible as the face of wickedness revealed." - Carpe Jugulum
20 stycznia 2012
Nie da się ukryć
Jestem wybredna. I bardzo opornie, z wielkim bólem godzę się na kompromisy.
Skutki są, jakie są.
19 stycznia 2012
Trzynastka
to szczęśliwe wydarzenie.
Wszystko wskazuje, że w tym roku wakacji też nie będzie, więc z jednej strony, należałoby przyoszczędzić (zwłaszcza, że wizja przeprowadzki, pokoju dla Mysza - kiedyś będzie potrzebował swojego miejsca, uzdatniania zastanego itd. itp.), z drugiej jednak miło byłoby poczuć, że i nacieszyć się.
Więc rozważam, co z mojej listy zachcianek na czas, kiedy będą fundusze, by tu wybrać. Listę mam w domu, to nie przepiszę. Są na niej kulki Lelo, literatura głównie obcojęzyczna, jedwabna włóczka (jedwab to burżujskie włókno, zdecydowanie), gra Dixit i fikuśny gorsecik. Lista optymistycznie kończy się Kindlem, którego jeszcze nie wiem, czy na pewno chcę, ale pomarzyć zawsze można.
Aktualnie o fundusze biją się włóczka i gra.
Włóczka na to (oczywiście w tym samym, jak nie większym, stopniu chodzi o fun przy dzierganiu, co o efekt):
Gra głównie na spotkania rodzinne. Zawsze to lepiej pograć w skojarzenia, niż po raz kolejny dyskutować bez sensu.
26 listopada 2011
Nad ranem
przyśnił mi się sen. A w nim nagle zorientowałam się, że w tym łóżeczku na wszelki wypadek, gdyby było potrzebne bezpieczne zamknięte miejsce (było ze dwa razy, raz wtedy, kiedy się konkretnie nożem ciachnęłam przy robotach kuchennych), które najpierw było głównie magazynkiem, a teraz jest w nim rozwieszony hamak z inki... no więc w tym łóżeczku, w rogu, za hamakiem jest drugie dziecko - bliźniaczy brat Mysza. Fizycznie niezaniedbany, bo w czystym ubraniu i na zagłodzonego niewyglądający. Złapałam się za głowę, no bo jak to, nie zauważać własnego dziecka jednocześnie je obsługując do tego stopnia, że się jego obecność do świadomości nie przebiła?! Głupio tak jakoś. Wyjęty i przytulony niezgrabnie, bo z niejakim poczuciem winy przecież, przyssał się (o, umiał mimo że przecież wcześniej nigdy i jeszcze w tym wieku - tak się miło zdziwiłam). Sen z gatunku tych, o których po przebudzeniu myślisz, że było w nim coś ważnego.
Więc teraz powinnam się zastanowić, co tak właściwie chcę sobie samej powiedzieć.
24 listopada 2011
Bibliofiglik Ksawerego Świerkowskiego - cytaten
"I.
Biblioteka (analiza historyczna) [...]
W XIX w. to również:
4) Szafa do przechowywania książek o dostatecznie głębokich półkach, by mieć możność ustawiania książek w dwa i trzy rzędy, jak również ukrycia wśród nich karafki z nalewką i paru kieliszeczków dla przyjaciela bibliofila; [...]
Poprzez wszystkie wieki:
8) Schronisko dla mizantropów, azyl dla niedołęgów.
IV.
Typologia bibliofilów: trzy B, bibliolatra, bibliofag, bibliotaf, biblioklepta (...), bibliofob, bibliognosta, bibliotekoznawca, bibliograf, bibliosof, bibliatryk, bibliopega, bibliopola, biblioman [...]."
(Tajemniczą, ale ograniczoną liczbę egzemplarzy odbito na specjalnym papierze)
1 kwietnia 2011
Chwilo trwaj
Wyszłam z klatki i wzięłam oddech. A potem to już tylko delektowałam się spacerem na przystanek i oczekiwaniem na autobus.
Powietrze było niesamowite. Wilgotne, gęste, a przy tym bardzo świeże. W dotyku jak gołębi aksamit. Ciepło, więc lekkie powiewy wiatru sprawiały wrażenie pieszczoty.
Dookoła słychać ćwierkanie, śpiewy i gruchanie ptaków. Ba, nawet coś, co przypominało stukanie dzięcioła.
Nie było ciemno, ale i niezupełnie jasno, gdyby nie to powietrze, można by powiedzieć, że po prostu szaro, ale tak przytłumione kolory wyglądały bardziej niż na miejscu. Gdzieniegdzie pastelowe zielonożółte wierzbowe bazie na tle ciemnobrązowych, prawie czarnych gołych gałęzi i gałązek - miły dla oka element.
Zabrałam ze sobą do pracy głęboki spokój.
31 grudnia 2010
Świąteczna dyskusja z moim bratem nadała ton ostatnim dniom roku. Molowy. Kupię sobie chyba Herberta, mam ochotę na bliższą znajomość z panem Cogito.
Szkoda że w parze z bezkompromisowym charakterem nie dostałam równie grubej skóry.
Bardzo trudny to był rok.


